Seria "Diabelskie maszyny" -Cassandra Clare

 

   W przypadku "Diabelskich maszyn" - trylogii napisanej przez Cassandrę Clare, postanowiłam zrecenzować całość nie rozdrabniając się na poszczególne części. Dlaczego? Otóż wydaje mi się, że wszystkie części były sobie równe, nie było dużych różnic między nimi pod względem akcji, dlatego też postanowiłam je ocenić całościowo. No, przyznam się, że może też trochę z lenistwa ;-). Ale to nie będzie się często zdarzało na moim blogu, obiecuję.

 

       O Cassandrze Clare usłyszeliśmy po premierze pierwszej części Darów Anioła "Miasto kości". Chociaż w Polsce stało się o niej głośno w momencie, kiedy wydawnictwo MAG postanowiło wznowić serię i wydać ją w ładniejszych okładkach. Bo, szczerze mówiąc, stare nie zachęcały do czytania (chociaż ja mimo wszystko parę lat temu sięgnęłam po nie; i wrócę ponownie, ale już po wznowione wydanie). Dary Anioła i sama autorka zyskały wielką rzeszę fanów. Myślę, że Diabelskie Maszyny także zasługują na uwielbienie. Nie wiem czy nie bardziej niż Seria o Clary.

 

     Akcja toczy się w XIX wieku. Tessa Gray wyrusza z Ameryki do Londynu po tym, jak otrzymuje list od brata, który tam na nią czeka. Ich rodzice zmarli jakiś czas temu. Rodzeństwo było wychowywane przez ciotkę. Brat Tessy, Nathaniel postanowił wyruszyć za ocean i tam zacząć nowe życie. Teraz siostra ma do niego dołączyć. Po dotarciu do Anglii zamiast brata, na Tessę czekają dwie przedziwne kobiety - Mroczne Siostry. Wzbudzają one w dziewczynie przerażenie, ale mają list od jej brata więc jedzie z nimi. 

 

    Mroczne Siostry jednak nie zawożą Tessy do Nathaniela. Dziewczyna zostaje uwięziona. Te przerażające kobiety wmawiają jej, że potrafi ona zmienić się w kogoś innego. Poddają ją dziwnym i strasznym torturom. Po jakimś czasie jednak dziewczyna ujawnia talent. Jest w szoku, ponieważ zawsze myślała, że jest tylko zwykłym człowiekiem.

 

     Z rąk Mrocznych Sióstr przychodzi jej na ratunek ciemnowłosy chłopiec. Zabiera ją do dziwnego gmaszyska, zwanego Instytutem, gdzie są inni tacy jak on. William Herondale i osoby które zamieszkują Instytut nie są zwykłymi ludźmi. Są Nocnymi Łowcami, w których płynie krew Nefilim. Tessa czuje się przytłoczona tymi informacjami, które na nią spadły. Jest zagubiona. Postanawia odkryć prawdę o sobie i odnaleźć swojego brata Nathaniela.

 

    Nie będę więcej zdradzać fabuły, aby nie spojlerować. Ta trylogia Cassandry Clare to chyba jedna z lepszych i równych (jeśli chodzi o poszczególne części) serii, jakie czytałam. Akcja nabiera tempa już od pierwszych stron. Świat Nocnych Łowców i rozterki Tessy pochłaniają czytelnika całkowicie. Naprawdę było trudno oderwać się od czytania. A kiedy skończyłam "Mechaniczną księżniczkę" żałowałam, że tak szybko się skończyła.

 

    Zanim sięgnęłam po Diabelskie Maszyny, kilka lat temu czytałam pierwsze trzy części Darów Anioła, tak więc mam porównanie jeśli chodzi o te dwie serie. I z całą pewnością mogę powiedzieć, że opowieść o Tessie jest, według mnie, o wiele lepsza. Ale na pewno jeszcze raz sięgnę po Dary.

 

       Cassandra Clare jest jedną z lepszych autorów, która pisze książki dla młodzieży. W jej powieściach panuje niepowtarzalny klimat, który bez reszty wciąga czytelnika w swój świat i sprawia, że trudno się od powieści oderwać. Zwłaszcza w Diabelskich Maszynach możemy to odczuć. Autorka po mistrzowsku buduje napięcie i tak naprawdę do końca nie możemy przewidzieć, co się dalej wydarzy. Ja byłam co chwilę zaskakiwana, a już pod koniec książki nigdy nie wpadłabym na to, że to wszystko może się tak zakończyć. A to się rzadko zdarza.

 

Serię Dabelskie Maszyny polecam  nie tylko każdemu, komu podobały się Dary Anioła. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. 

Źródło materiału: http://ivka86.blogspot.com/2013/12/seria-diabelskie-maszyny-cassandra-clare.html